Po drugiej stronie wrót: Mamo, powiedz mu → Szefie, powiedz mu

Dziecko przychodzi z konfliktem. I pierwsza pokusa?
Pomóc.
Porozmawiać z drugim dzieckiem.
Wyjaśnić.
Pogodzić.
Załatwić.


Tylko ostatnio przypomniała mi się jedna z technik rozwiązywania konfliktów, którą mam w materiałach o pracy zespołowej.
Jej pierwsze pytanie brzmi: „Czy powiedziałeś już tej osobie, co ci przeszkadza?”
Jeśli nie — najpierw spróbuj sam.
Jeśli to za trudne — pójdę z tobą. Będę obok, ale nie będę mówić za ciebie.
Proste.

I wtedy pomyślałam o wszystkich dorosłych wersjach tego: „Mamo, powiedz mu”.
Widziałam ich w firmach aż nadto. Tyle że zamiast mamy był manager.
„Powiedz jej, że tak nie może.” „Porozmawiaj z nim.” „Zrób coś, ona mnie nie słucha.”
A manager zaczyna krążyć między ludźmi. Przekazuje komunikaty. Tłumaczy jednego drugiemu. Łagodzi. Godzi.
I po chwili dorosły człowiek nadal nie potrafi powiedzieć drugiemu dorosłemu: „Mam z tobą problem. Porozmawiajmy.”

Może więc nie każdą dziecięcą kłótnię trzeba szybko rozwiązać?
Czasem warto wytrzymać chwilę dłużej i nie zabierać dziecku konfliktu, który może spróbować rozwiązać samo.

Być obok. Pomóc znaleźć słowa. Pójść razem, jeśli tego potrzebuje. Ale nie mówić za nie.
Inaczej „Mamo, powiedz mu” może kiedyś zmienić się tylko w „Szefie, powiedz mu”.

A to już widziałam w niejednym zespole.


Wiele pytań, które pojawiają się podczas tworzenia Kyre, zostaje ze mną znacznie dłużej niż sama scena w książce.
Czy dziecko powinno zawsze przestrzegać zasad?
Co właściwie znaczy przygotować je na przyszłość, której sami jeszcze nie znamy?
Czy zależy mi, żeby mój syn dużo czytał – czy raczej, żeby miał o czym myśleć, kiedy zamknie książkę?
Z takich pytań powstaje „Po drugiej stronie Wrót”.
To moje teksty o synu, technologii, decyzjach i sprawczości. Czasem zaczynają się od rozmowy z moim dzieckiem. Czasem od sytuacji, którą przeczytałam lub usłyszałam. Czasem od czegoś, co wydarzyło się podczas spotkania z dziećmi.
To mój osobisty zapis tego, czego chciałabym nauczyć syna – i czego sama nadal uczę się jako dorosła.