Wspólny cel, różne potrzeby – zabawa, która uczy zasady win-win

Każdy widzi metę. Każdy chce do niej dotrzeć. Problem w tym, że każdemu po drodze zależy na czymś trochę innym. Ta zabawa pokazuje, że win-win nie polega na przekonaniu innych do swojego rozwiązania. Chodzi o znalezienie takiego sposobu działania, który pozwoli osiągnąć wspólny cel, a jednocześnie uwzględni to, co ważne dla poszczególnych osób.

Czego potrzebujecie?

Przygotujcie:

  • dużą kartkę z narysowanym labiryntem,
  • marker,
  • kawałek tekturki lub prosty uchwyt na marker,
  • kilka długich sznurków,
  • małe karteczki z indywidualnymi warunkami dla uczestników.

Marker mocujemy do uchwytu, a do niego sznurki. Każdy uczestnik trzyma jeden. Wspólnym celem całej grupy jest przeprowadzenie markera przez labirynt od startu do mety. Jest jednak dodatkowa zasada. Każdy uczestnik otrzymuje własny warunek, np. marker musi przejść obok konkretnego punktu, ominąć wskazane pole albo znaleźć się po określonej stronie wybranego elementu labiryntu. Zespół kończy zadanie dopiero wtedy, kiedy dotrze do mety i uwzględni najważniejsze warunki wszystkich uczestników.
Link do filmu z zabawą.


Jakie nawyki rozwija ta zabawa?


Najpierw pytam, co jest ważne dla innych

Łatwo założyć, że skoro wszyscy mamy ten sam cel, chcemy również osiągnąć go w ten sam sposób. Tymczasem jedna osoba może powiedzieć: „Musimy ominąć to pole”. Druga: „A dla mnie ważne jest, żebyśmy przeszli tędy”.
Zanim zaczniemy ciągnąć marker w swoją stronę, trzeba najpierw dowiedzieć się: Co jest ważne dla pozostałych?To prosty nawyk: zanim zrealizuję cel – poznaję potrzeby innych.


Nie mylę stanowiska z potrzebą

Ktoś mówi: „Musimy iść w lewo”. Możemy zacząć się spierać, czy lepsze jest lewo, czy prawo. Możemy też zapytać: „Dlaczego zależy Ci właśnie na tej trasie?”
Być może okaże się, że nie chodzi o sam kierunek, tylko o punkt, który ta osoba musi uwzględnić. To otwiera znacznie więcej możliwości. Zamiast walczyć o dwa gotowe rozwiązania, możemy poszukać trzeciego.


Szukam rozwiązania, które uwzględnia więcej niż jedną potrzebę

Win-win nie oznacza, że jedna osoba ustępuje, a druga dostaje to, czego chciała. Nie oznacza też prostego kompromisu: „trochę mojego, trochę Twojego”. Czasem można znaleźć trasę, która pozwala spełnić kilka warunków jednocześnie. Tego warto szukać: nie „czyje rozwiązanie wybieramy?”, ale „czy potrafimy wymyślić rozwiązanie, które uwzględni więcej potrzeb?”.


Nie ciągnę od razu na swoją stronę

W tej zabawie metafora pojawia się dosłownie. Każdy trzyma sznurek. Każdy może pociągnąć marker w swoją stronę. Jeśli wszyscy zrobią to jednocześnie, wspólny cel zaczyna się oddalać.
To dobry moment, żeby zauważyć: posiadanie wpływu nie oznacza, że zawsze trzeba z niego korzystać.
Czasem warto pociągnąć. Czasem odpuścić. Czasem pozwolić, żeby przez chwilę większy wpływ miała inna osoba.


Pytania po zabawie

Po zakończeniu ćwiczenia warto porozmawiać:

  • Czy od początku wiedzieliście, czego potrzebują pozostali?
  • W którym momencie pojawił się konflikt między warunkami?
  • Czy próbowaliście przekonać innych do własnej trasy, czy najpierw pytaliście, co jest dla nich ważne?
  • Czy znaleźliście rozwiązanie, które uwzględniało kilka potrzeb naraz?
  • Czy ktoś musiał całkowicie zrezygnować ze swojego warunku?
  • Co zmieniło się, kiedy zaczęliście mówić o potrzebach zamiast o gotowych rozwiązaniach?

Najważniejsza myśl

Współpraca nie polega na tym, że wszyscy zawsze chcemy tego samego. Częściej mamy wspólny cel i różne potrzeby po drodze. Zasada win-win zaczyna się wtedy, kiedy zamiast przeciągać innych na swoją stronę, próbujemy zrozumieć, co jest dla nich ważne, a potem szukamy rozwiązania, które pozwoli wygrać więcej niż jednej stronie.
Labirynt i sznurki są tylko pretekstem. Nawyk zostaje: zanim zrealizuję cel, pytam, co jest ważne dla pozostałych.