Najpierw sprawdź, potem rozwijaj – piankowe wyzwanie, które uczy walidacji pomysłu
Można przez kilkanaście minut budować coraz wyższą konstrukcję, dopracowywać szczegóły i być przekonanym, że wszystko idzie świetnie. A potem położyć piankę na szczycie – i patrzeć, jak całość się przewraca.
To ćwiczenie pokazuje prostą zasadę: nie warto zbyt długo rozwijać pomysłu, którego najważniejszych założeń jeszcze nie sprawdziliśmy.
Zamiast dopracowywać rozwiązanie do końca – warto wcześniej zbudować coś prostego, przetestować i dopiero wtedy iść dalej.
Czego potrzebujecie?
Każdy czteroosobowy zespół otrzymuje:
- 20 kawałków makaronu spaghetti,
- 1 metr taśmy,
- 1 metr sznurka,
- 1 piankę marshmallow.
Zadanie jest proste: Zbudujcie jak najwyższą konstrukcję, która stoi samodzielnie, a na jej szczycie znajduje się pianka. Macie na to 15 minut. Po zakończeniu mierzymy wyłącznie konstrukcje, które stoją samodzielnie i utrzymują piankę.
Link do filmu z zabawą.
Jakie nawyki rozwija to ćwiczenie?
Sprawdzam najważniejsze założenie jak najwcześniej
W tym zadaniu jednym z kluczowych założeń jest to, że konstrukcja utrzyma ciężar pianki. Można założyć, że tak będzie. Można też sprawdzić to po kilku minutach. Różnica jest ogromna.
Jeżeli zespół czeka z pianką do ostatnich sekund, może odkryć problem wtedy, kiedy nie ma już czasu na zmianę konstrukcji.
Dobry nawyk projektowy polega na prostej zasadzie: zanim rozwinę pomysł – sprawdzam, czy jego najważniejsze założenie w ogóle działa.
Buduję coś małego, żeby szybko się czegoś dowiedzieć
Pierwsza konstrukcja nie musi być piękna. Nie musi być też najwyższa.
Ma odpowiedzieć na pytanie: Czy ten pomysł ma szansę zadziałać?
Prosty prototyp pozwala sprawdzić stabilność, ciężar pianki, sposób łączenia elementów czy proporcje konstrukcji. Dzięki temu kolejna wersja nie powstaje już wyłącznie na podstawie przypuszczeń. Powstaje na podstawie tego, czego właśnie się dowiedzieliśmy.
Nie przywiązuję się do pierwszego pomysłu
Kiedy zainwestujemy w rozwiązanie dużo czasu i wysiłku, trudniej jest z niego zrezygnować. „Przecież pracujemy nad tym już dziesięć minut”. „Jeszcze trochę poprawimy i na pewno zadziała”. „Szkoda teraz zaczynać od nowa”.
Tymczasem czasem najlepszą decyzją jest powiedzenie: „To nie działa. Spróbujmy inaczej”.
To ważny nawyk nie tylko podczas zabawy – wartość ma rozwiązanie, które działa, a nie pomysł, w który włożyliśmy najwięcej wysiłku.
Traktuję niepowodzenie jak informację
Wieża się przewróciła? To nie musi oznaczać, że próba była stracona.
Możemy już wiedzieć:
- która część była zbyt słaba,
- gdzie konstrukcja się przechyla,
- czy pianka jest cięższa, niż zakładaliśmy,
- czego nie warto powtarzać w kolejnej wersji.
Niepowodzenie staje się wtedy informacją zwrotną. Pozwala odpowiedzieć na pytanie: „Czego właśnie się dowiedzieliśmy?”.
Testuję w trakcie, nie dopiero na końcu
To chyba najważniejszy nawyk w całym ćwiczeniu. Nie budujemy przez 14 minut, żeby w ostatniej minucie po raz pierwszy sprawdzić, czy konstrukcja działa. Budujemy kawałek. Sprawdzamy. Poprawiamy. Budujemy dalej. Znowu sprawdzamy. To prosty cykl: pomysł – test – informacja – poprawka – kolejny test.
Pytania po zabawie
Po zakończeniu warto zapytać uczestników:
- Kiedy po raz pierwszy położyliście piankę na konstrukcji?
- Jakie założenie okazało się błędne?
- Czy zmieniliście pomysł w trakcie? Co Was do tego skłoniło?
- Czy zespół, który szybko zbudował pierwszą wersję, miał przewagę?
- Co dało Wam więcej – długie planowanie czy kolejne próby?
- Czy był moment, kiedy wiedzieliście już, że rozwiązanie nie działa, ale mimo to je kontynuowaliście?
Najważniejsza myśl
Dobry pomysł nie staje się lepszy tylko dlatego, że długo nad nim pracujemy. Czasami znacznie rozsądniej jest bardzo wcześnie zbudować jego prostą wersję, sprawdzić najważniejsze założenie i pozwolić wynikom testu zdecydować, co robimy dalej.
Pianka i makaron są tylko pretekstem. Nawyk zostaje: Zanim zacznę rozwijać pomysł – sprawdzam, czy jego najważniejsze założenie rzeczywiście działa.